wrze.21

Sposób na czekanie ;)

dodano: 21 września 2011 przez Sanlofea


Notka jest notką konkursową.
Bierze udział w konkursie Falvit mama

Ostatnie dni przed upragnionym rozwiązaniem upływają nadzwyczaj powoli. Zmęczenie organizmu nie pozwala na zbyt duże aktywności, a przynajmniej ich wykonanie zajmuje duuuużo więcej czasu. Umysł jest opętany tylko i wyłącznie przez jeden temat - PORÓD i wszelkie wariacje na temat. Otoczenie oszalało, o niczym innym już ze mną nie potrafi rozmawiać tylko „A jak się czujesz? A nie czujesz, że to już? A skurcze masz? A wody Ci nie odeszły? A ten termin to dobrze wyliczony? A chłopcy to zazwyczaj przed czasem się rodzą? A dziś taka ładna data, to niech dziś się rodzi. Umyj okna to przyśpieszysz. A może pojedź do szpitala sprawdzić czy wszystko OK.? Ale już byś chciała urodzić, co, bo ciężko już?” Choć i tak najbardziej irytuje mnie gadanie innych do mojego brzucha pt. „No maleńki wychodź, bo się nie możemy doczekać? Co ty nie chcesz się urodzić?? Kiedy wychodzisz? wrrrrr… Przez te głupie gadanie i mnie się zaczyna dłużyć… Myślę wciąż, czy nie przegapię symptomów, czy zdążę na czas… postanowiłam więc nie wychylać nosa za próg by oszczędzić sobie tej czczej gadaniny… ja zamknięta w czterech ścianach = jeden krok do szaleństwa…:/ teraz to już na pewno czas stanie w miejscu,a  może zacznie się cofać?

Nagle przyszło olśnienie! Uświadomiłam sobie, że od wielu lat marzyłam o prawdziwych wakacjach, o  choćby jednym dniu kiedy NIC nie muszę, nikt mnie nie pogania i mam czas na wszystko :D No i proszę:) Jaki to człowiek był ślepy! ja tu się przejmuje, że czas wolno leci i ludzie zrzędzą nad głową a tu taka niepowtarzalna okazja spełnienia marzenia :D

Skoro mam tyyyyyyyle czasu, to mogę robić wszystko bez najmniejszego pośpiechu. Wreszcie! W 9 miesiącu już nikt mnie nie obarcza żadnymi obowiązkami i nie oczekuje, żeby coś, dla kogoś, gdzieś, po coś… Mogę brać kąpiel w środku dnia, spać jak tylko długo mam życzenie, w końcu poświęcić sobie trochę czasu – zrobić perfekcyjny makijaż ot tak bez żadnego powodu,  wyjście na zakupy zamienić w dwugodzinny spacer po parku w stosownym ciężarnym tempie, myć podłogę w jednym pokoju pół dnia i drugie pół w drugim. Po raz milion pięćsetny oglądać ulubiony film i nigdzie ale to nigdzie się nie spieszyć. Najkorzystniejsze w tym wszystkim jest to, że dzięki  poczuciu braku  jakiegokolwiek pośpiechu rozsmakowuje się w każdej z tych drobnych czynności i odnajduje w nich radość, a to pozwala zapomnieć o OCZEKIWANIU :-) Najlepszy sposób na cierpliwe czekanie, to nie myśleć, że się czeka :-)


photo
Oczekiwanie: Niedzielny spacer po Łazienkach Królewskich Zdjęcie pochodzi z notki Sposób na czekanie ;)


Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Nie ma jeszcze komentarzy - wyraź swoją opinię jako pierwszy