Notki w archiwum:

wrze.28

Cisza przed burzą ?

dodano: 28 września 2011 przez Sanlofea


Termin porodu wyznaczony przez USG minął w poniedziałek, a ten obliczony przez ginekologa upływa w piątek, a ja?...hehehe czuję się wyśmienicie, mam mnóstwo energii i ochotę na wszystko, jakbym przestała odczuwać wszelkie dolegliwości ciążowe, jakiś wszechogarniający optymizm i spokój :) Ani trochę nie mam poczucia zbliżającego się wielkiego finału... Czasem jakiś...



wrze.21

Sposób na czekanie ;)

dodano: 21 września 2011 przez Sanlofea


Ostatnie dni przed upragnionym rozwiązaniem upływają nadzwyczaj powoli. Zmęczenie organizmu nie pozwala na zbyt duże aktywności, a przynajmniej ich wykonanie zajmuje duuuużo więcej czasu. Umysł jest opętany tylko i wyłącznie przez jeden temat - PORÓD i wszelkie wariacje na temat. Otoczenie oszalało, o niczym innym już ze mną nie potrafi rozmawiać tylko „A jak się...



wrze.19

W dobrym humorze :)

dodano: 19 września 2011 przez Sanlofea


Pomimo zachmurzonego nieba, zapowiadanych burz i deszczu mam dziś wyśmienity humor. Dziś mija półtora roku odkąd z mężem powiedzieliśmy sobie sakramentalne tak:) Może mały sprawi nam dziś na tę okazję miłą niespodziankę, bo od samego rana intensywnie wierci się i przeciąga w brzuchu,  jakby już mu tam było za ciasno:-) Niesamowite jest to, że jest już taki duży,...



wrze.15

Ślimak zamknął się w skorupie!

dodano: 15 września 2011 przez Sanlofea


Wczorajsze szpitalne eskapady utwierdziły mnie w przekonaniu, że NIE CIERPIĘ polskiej służby zdrowia! Zawsze mam pecha trafić na jakiegoś niekompetentnego bufona :/ Ponieważ cały dzień nie czułam się najlepiej, jakiś miałam niepokój wewnętrzny i pomimo leżenia odłogiem w łóżku nogi, ręce i twarz jakby je ktoś pompką nadmuchał mój troskliwy mąż i mama, po krótkich...



wrze.11

O kurcze, skurcze!

dodano: 11 września 2011 przez Sanlofea


Na razie tylko przepowiadające, ale coraz częstsze i silniejsze. Chwytają z zaskoczenia. Jak niespodziewanie nadchodzą tak i szybko odchodzą. Dodatkowo maluch chwilami pręży się i pcha w miednicę z taką siłą, że aż mi dech zapiera. Raczej nie mogę nazwać tego bólem, to coś w rodzaju chwilowego zdrętwienia okolicy miednicy i bioder. Dość osobliwe doświadczenie. Czasami mam...



wrze.8

Braterskie porady na uspokojenie

dodano: 8 września 2011 przez Sanlofea


Dziś kolejna wizyta u ginekologa. Lekarz w badaniu stwierdził, że główka jest już bardzo nisko, także nie ma pewności, czy to nie nasze ostatnie spotkanie. Ponadto potwierdził moje przypuszczenia, że zdrętwiałe od dwóch tygodni palce prawej dłoni ty wynik ucisku na kręgosłup a nie niedoboru Magnezu. Za to zmartwiła się moimi opuchniętymi kończynami i kazała brać medykament...



wrze.6

9 miesiąc -> miesiąc śpiocha

dodano: 6 września 2011 przez Sanlofea


Od tygodnia mam totalnego śpiocha. Spałabym wszędzie i o każdej porze. Nie wiem czy to normalne w ostatnim miesiącu ciąży… A może mój organizm podświadomie kumuluje zapasy energii na pierwsze dni po narodzinach kiedy zapewne  sen będzie ostatnią rzeczą na którą będę miała czas… Pojęcia nie mam czemu tak jest, zwłaszcza, że przecież ostatnio miewałam...



wrze.3

Cud narodzin

dodano: 3 września 2011 przez Sanlofea


Bratowa już na mecie. Od wczorajszego wieczora jest  szczęśliwą mamusią drugiej córeczki :D A zatem resztę drogi do mety muszę już przebyć w pojedynkę. Zawsze to raźniej było mieć blisko siebie towarzysza dzielącego podobny los brzuchatka. Ale już niedługo i ja dołączę do grona szczęśliwych mam :-) Czasami wciąż nie mogę uwierzyć, że i mnie przypadnie w udziale...



wrze.2

Kalejdoskop

dodano: 2 września 2011 przez Sanlofea


Labilność emocjonalna atakująca ciężarne kobiety jest bezlitosna i przy okazji totalnie bez sensu. To, że w sekundę potrafi bez wyraźnej przyczyny przenieść z oazy spokoju bądź ekstazy radości w mroczną krainę frustracji, gniewu czy rozpaczy, to jedno. Drugie, myślę dużo trudniejsze do pokonania, to łatwość z jaką inni ludzie potrafią swoim zachowaniem wpłynąć na...



wrze.1

Tik-tak . . .

dodano: 1 września 2011 przez Sanlofea


Pozostając w tematyce spania, ostatnio miewam baaaardzo różnobarwne i ciekawe sny. Oczywiście jak to sny, sensu w nich szukać ze świecą, ale jest to swoista mieszanka tego co zdarzyło się w ciągu dnia z tematyką porodu. I już chyba wiem czemu… Właśnie sobie uświadomiłam, że to już 37 t.c.! Aaaaaaaaaaaaaaa! :D To już za chwileczkę będę mogła wyściskać swoje...



wrze.1

A jednak można! :D

dodano: 1 września 2011 przez Sanlofea


Już zdążyłam pogodzić się z faktem, że ostatnie noce w ciąży upłynął na bezsennych nocach, workach pod oczami i ciągłym wstawaniu za potrzebą… Myślałam, ba, byłam święcie przekonana, że najwcześniej wyśpię się dopiero po porodzie… ;-p A tu proszę taka niespodzianka :D Odkąd za oknem zrobiła się piękna słoneczna pogoda w nocy śpię jak suseł!...