sierpień20

Migrena w ciąży

dodano: 20 sierpnia 2011 przez Sanlofea


Notka jest notką konkursową.
Bierze udział w konkursie Falvit mama

Migrenowe bóle głowy to przekleństwo. Złodziej życia. Doskonale wiedzą o tym Ci, którym ta choroba dokucza od najmłodszych lat. Atak migreny zazwyczaj = trzy dni wycięte z życiorysu, poświęcone na wicie się z bólu w ciemnym pomieszczeniu z zimnym okładem na głowie i miską przy boku. To udręka również dla domowników, gdyż wówczas obowiązuje ich żelazna zasada ciszy absolutnej… świst powietrza lub tykanie zegara wżera się w mózg i przyprawia o mdłości. Farmakologia? Zastosowana odpowiednio wcześnie łagodzi ból, niemniej nie zawsze i jedynie w takim stopniu by móc trafić z pracy (lub gdziekolwiek nadejdzie atak) do domu, dotrzeć do łóżka, lub wstać z niego za potrzebą… na nic więcej proszki się nie zdają… trzeba to po prostu przetrwać. Niemniej przy każdym ataku ma się wrażenie, że to już ostatni, że tego już nie da się przetrwać. A jednak organizm w końcu zwycięża, dojście do siebie po takim ataku zajmuje trochę czasu, ale radość z dobrego samopoczucia jest wówczas nie do opisania – przypływ energii do działania by nadrobić stracone w łóżku chwile jest ogromny.

Zachodząc w ciąże byłam w pełni świadoma, że wiąże się to z absolutnym odstawieniem leków przeciwbólowych na czas 9 miesięcy + okres karmienia piersią. Zwykłe leki przeciwbólowe na migrenę nie działają (chyba, że w końskiej dawce 5-6 pastylek jednocześnie), na paracetamol jestem uczulona, a leki przeciwmigrenowe są w ciąży absolutnie zabronione. Chociaż mojej babci i mamie (migrena niestety jest dziedziczna) na czas ciąży bóle migrenowe ustąpiły, ja już w pierwszym miesiącu ciąży przekonałam się, że mnie to szczęście nie spotka. Musiałam opracować plan i przede wszystkim przygotować się psychicznie do tego, co nieuniknione. Każdy kto choruje na migrenę przechodzi ją inaczej, czym innym się objawia, co innego przynosi ulgę w bólu. Być może jednak niektóre z moich sposobów pomogą komuś przetrwać trudne migrenowe momenty podczas ciąży.

Generalna zasada

NATYCHMIASTOWA REAKCJA na pierwsze symptomy

Mroczki przed oczami, rozmazywanie obrazu, szum w uszach, uczucie ciężkiej głowy, irytacja, utrata koncentracji i uwagi to sygnał do działania – trzeba wówczas jak najszybciej znaleźć się w cichym i spokojnym miejscu – dom i własne łóżko to najlepsze rozwiązanie (przy okazji- po za ciążą to odpowiedni moment na farmakologię, potem może być już za późno)

DALSZE SYMPTOMY

tzw. „łupanie” w skroni, pulsowanie w oku, zawroty głowy, dźwiękowstręt, światłowstręt, „ból” włosów, mdłości i wymioty to moment kiedy obligatoryjnie należy położyć się w zacienionym cichym miejscu i starać się zasnąć; poruszaniem się takim stanie można zaszkodzić sobie i dziecku, o utratę równowagi i uraz mechaniczny w tym stanie naprawdę nie trudno

ŚRODKI ŁAGODZĄCE

pomieszczenie, w którym się przebywa należy dobrze wywietrzyć!

zadbać by w miarę możliwości nie dochodziły żadne dźwięki

zasłonić okna i wyłączyć światło

miejsce bólu nasmarować maścią z mentolem, zmoczyć w zimnej wodzie mały ręcznik lub skarpetkę i położyć na posmarowaną maścią głowę – ten zabieg pozwoli złagodzić ból i zasnąć

przygotować sobie dużo picia (najlepiej wody z cytryną) by nie dopuścić do odwodnienia w czasie wymiotów

i starać się ból po prostu przespać…

Nieoceniona jest też rola partnera lub osoby, która w tym czasie się nami zaopiekuje. Poda kubek z herbatą. Posiedzi przy nas w milczeniu, aby nie czuć się w tym trudnym doświadczeniu osamotnionym. Albo jak to ostatnio zrobił mój mąż - wręczy bukiet kwiatów jako zamiennik proszków przeciwbólowych;-)

 

Pocieszającym jest fakt, że po „szkole bólów migrenowych” strach przed bólem nie istnieje, a sam jego próg obniża się. Człowiek uczy się, że organizm potrafi naprawdę wiele wytrzymać, a ból kiedyś ustępuje i znów wychodzi słońce:-) Myślę, że dzięki permanentnym doznaniom bólowym pomimo młodego wieku, pierwszej ciąży i wielu obawom związanym z otwierającym się przede mną nowym etapem życia – samego porodu się nie obawiam. Na ból jestem przygotowana – jaki by on nie był, bo przecież wiem, co jest jego powodem i jaki jest cel jego zniesienia. W bólach migrenowych już tej logiki niestety czasem brakuje, ale jak widać nie ma tego złego… :)

 




Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
leelee 23 sierpnia 2011 leelee napisała:

Poród to przy migrenie mały pikuś. Na całe szczęście mi po ciąży migrena złagodniała. Miejmy nadzieję, że Ciebie też to spotka:)


zgłoś
Sanlofea 24 sierpnia 2011 Sanlofea napisała:

Oby:) Choć i tak z wiekiem zauważam tendencję spadkową, bo w porównaniu do czasów nastoletnich gdzie miałam migrenę średnio raz na tydzień przez trzy dni, teraz jedna na miesiąc to duuuża poprawa :D